Lista filadelfijska

thomson-reuters-logo

Czym jest lista filadelfijska?

Za listę filadelfijską pierwotnie uważano Master Journal List, czyli wykaz tytułów czasopism indeksowanych przez Institute for Scientific Information (ISI) z Filadelfii, aktualnie znajdujący się w rękach korporacji Thomson Reuters. Polska nazwa listy została zaproponowana przez Andrzeja Kajetana Wróbleskiego i głęboko zakorzeniła się w środowisku naukowym, chociaż jej nazwa jest częstokroć odmiennie interpretowana. Sama Master Journal List zawiera tytuły czasopism naukowych, które pomyślnie przeszły proces oceny i są uwzględnione w bazach ISI. Tymczasem naukowcy odwołując się do nazwy „lista filadelfijska” mają często na myśli listę czasopism o obliczonym wskaźniku Impact factor (IF). Również ta lista jest publikowana przez ISI, ale w formie aktualizowanej co roku bazy Journal Citation Reports (JCR).
Lista jest na bieżąco aktualizowana: czasopisma zawieszone, zlikwidowane lub nie spełniające kryteriów są usuwane, a nowe tytuły – dodawane. Na liście znajduje się około 12000 czasopism.
O problemach z użyciem i zdefiniowaniem terminu „listy filadelfijskiej” może świadczyć chociażby wpis zamieszczony na blogu Emanuela Kulczyckiego. Ponieważ jednak termin jest zwyczajowy, interpretacji jest wiele, i coraz częściej uznaje się, że lista filadelfijska jest równoważna Journal Citation Reports. Smaczku dodaje wykorzystywanie nazwy listy przez ustawodawcę, gdzie lista filadelfijska uznawana jest za część A wykazu czasopism punktowanych na liście ministerialnej (mającej części A, B i C).

Co wyróżnia listę filadelfijską?

Ekspercji z ISI sprawdzają szereg parametrów. Przy dokonywaniu oceny biorą pod uwagę m.in. następujące kryteria:

  • język – abstrakt i dane bibliograficzne (tytuł, słowa kluczowe) muszą być podane w języku angielskiem. Z oczywistych względów lista preferuje czasopisma publikujące pełne teksty w języku angielskim.
  • cytowania – liczba cytowań powinna być porównywalna do danych dla innych tytułów z danej grupy tematycznej, a liczba autocytowań nie powinna przekraczać poziomu 20%.
  • zawartość merytoryczną – treść publikacji nie może powielać treści innych czasopism.

Nic więc dziwnego, jak trudno jest czasami sprostać wymaganiom zagranicznych edytorów, których głównym zadaniem jest nie tylko dbanie o rozwój dziedziny, ale także o utrzymanie standardu powierzonego im czasopisma. Stojąc na straży jakości, często odsyłają do poprawy tekstu artykuły naukowe napisane niepoprawnym językiem. Dlatego m.in. tak ważna jest korekta publikacji naukowych przed zgłoszeniem do recenzji artykułu angielskojęzycznego.

Powrót na stronę główną.